Akcja podwójnego, finałowego odcinka rozgrywa się w Indiach. Łatwo się jednak domyślić, że całość będzie miała wpływ na cały świat i… z pewnością zakończy się cliff-hangerem. Póki co jednak mamy wartką akcję, która rozpoczyna się problemami z anormalnymi na całym świecie. Spokojne zazwyczaj istoty zaczynają panikować i siać zagrożenie dla nieświadomych niczego ludzi. »»
Nie wiem jak inni, ale ja bardzo czekałem na powrót Johna Druitta. Ta postać, podobnie jak i inne postacie z Piątki, jest chyba najjaśniejszym elementem tego serialu. A wcielający się w rolę Rozpruwacza Christopher Heyerdahl jest co najmilej bardzo dobry. »»
Kiedy w wyniku wypadku samochodowego ginie młody człowiek, nikt nie spodziewa się właściwie następstw jakie to wydarzenie będzie ze sobą niosło. Tego także nie wie para, która znajduje zwłoki i wrak samochodu. Być może ci ludzie mogliby się tego domyślić, gdyby nie fakt, że wezwana policja znajduje ich zmasakrowane zwłoki. »»
Do miasta przybywa Jimmy (Michael Shanks), kurier który przewozi różne rzeczy w otworze wewnątrz ciała, przez co stają się one niemal niewykrywalne. Dostarcza on Helen pewne pierwiastki, które jako źródło praktycznie niewyczerpywanej energii, są czym czego pożądają także typki spod ciemnej gwiazdy. »»
Podczas tegorocznego Comic Conu, gwiazdy Sanctuary sporo mówiły o drugim sezonie. Jednak na pierwszy plan wysuwał się jeden konkretny odcinek – ten, w którym dochodzi do katastrofy helikoptera, ten sam, który właśnie opisuję. »»
Choć wydawać by się mogło, że po pierwszych odcinkach drugiego sezonu stały skład obsady został już ustalony, okazuje się że scenarzyści postanowili zrezygnować z jeszcze jednej postaci. Z Wielkiej Stopy, który w tym epizodzie zostaje znaleziony martwy w dokach. »»
Po poprzednim bardzo dobrym odcinku, tym razem spodziewałem się czegoś równie dobrego. Niestety, drugi sezon zdaje się być całkowicie wyprany z klimatu, bez porywającej fabuły i tego czegoś, co sprawiało że poprzednią serię oglądało się jak niecodzienne zjawisko. W czym leży problem? Czy w większych środkach jakie zgromadzono na realizację nowych odcinków? »»
Nie wiem czy można mówić o modzie na postapokaliptyczne odcinki seriali, niemniej po utrzymanym w takiej konwencji epizodzie Dollhouse, podobny został przygotowany przez twórców Sanctuary. I mimo podobieństw do historii z filmu (i książki) Jestem legendą, trzeba przyznać że wyszedł on całkiem nieźle. »»
W tym sezonie Sanctuary nie zachwyca. Widać że w produkcję zainwestowano większe środki, ale gdzieś zapodział się klimat z poprzedniej serii. Po początku stanowiącym rozliczenie serialu i pozbyciu się bohaterów, którzy się nie sprawdzili, epizod czwarty miał pokazać czego możemy się spodziewać w kolejnych. »»
Trzeci odcinek drugiego sezonu Sanctuary zaskoczy każdego widza. Jest bowiem o niczym, jest słaby i jest przegadany. Tan naprawdę stanowi wymówkę dla następnych epizodów oraz usprawiedliwienie poprzednich. W gruncie rzeczy widz, który z różnych przyczyn by go przegapił, nie straci niczego. »»
W drugim epizodzie tego sezonu dzieje się naprawdę wiele. Tak wiele, że w pewnym momencie można to uznać za wadę. Jest to jednak tylko drobnostka przy tym, co mają do zaoferowania twórcy serialu tym razem. »»
Ashley i Henry wpadli w ręce Cabal. Dziewczynie Dana Whitcomb podaje serum prawdy, zaś Henry poddawany jest eksperymentom mającym na celu wydobycie na zewnątrz drzemiącej w nim bestii. W tym samym czasie, w zaginionym mieście w Himalajach, genialny detektyw, kobieta, która się nie starzeje, Kuba Rozpruwacz potrafiący się teleportować, wnuczka Niewidzialnego Człowieka i zwykły, lecz bardzo spostrzegawczy psycholog docierają do ruin. Miejsce, którego szukali, jest zrównane z ziemią. »»
Na górzyste tereny Alaski zostaje zrzucony tajemniczy ładunek, który eksplodując dostał się do atmosfery i rozprzestrzenia się z wiatrem. Powoduje on wzrost agresji wśród anormalnych, którzy często obracają się przeciwko zwykłym ludziom. Niedługo po tym w Sanktuarium zjawia się Druitt. Ma wieści o tym, co dzieje się na północy. »»
Jedenasty epizod Sanctuary, to kolejny, który różni się konwencją od pozostałych. Tym razem jest on zrealizowany jako sfilmowane z ręki, przez co wydaje się, że mamy tutaj zbyt wiele niepotrzebnych ujęć, zaś obraz zwykle nie jest pokazany tak, jak mógłby tego oczekiwać widz. »»




Komentarze